25 Mar

TIFF 2016

by Mateusz Palka

ProfiLab TIFF OPEN, wystawa „Living Room” Marcina Fajfruka, spotkanie autorskie w Galerii Entropia. Fot. Andrzej Rerak. Dzięki uprzejmości Galerii Entropia

Zeszłoroczny festiwal fotografii TIFF pod hasłem „Rivers and Roads” poświęcony został idei mobilności, zjawiskom podróży i emigracji. W przeciwieństwie do ostatniej edycji łódzkiego Fotofestiwalu, w którym powyższe motywy rozpatrywane były w oparciu o fotografię dokumentalną czy socjologiczną, Wrocław skupił się bądź na fotografii kreacyjnej czy impresyjnej, albo ujął tytułową podróż bardziej metaforycznie.

Program główny podzielono na trzy moduły. Pierwszy to „Wyprawy wyobrażone”, poświęcony zagadnieniom fotograficznych archiwów, pamięci i zapominania. Zbudowany został na dwóch fenomenalnych wystawach: „Found Photos in Detroit” będąca opowieścią o odnalezionych setkach prywatnych i policyjnych zdjęć na ulicach amerykańskiego miasta, które układają się w historię o zapomnianym ludzkim życiu. Druga „Lost & Found”, zbudowana została w oparciu o tysiące zdjęć uratowanych z tajfunu, jaki nawiedził Japonię. Te, których stan na to pozwalał, zostały oddane ich właścicielom. Na wystawę trafiły fotografie, na których obraz uległ tak znacznemu zatarciu, że stały się nieidentyfikowalne a przez to nikomu niepotrzebne. Ekspozycja w przestrzeniach Muzeum Współczesnego Wrocław robiła bardzo mocne wrażenie.

Drugi moduł „Imigracje/emigracje” składał się z trzech wystaw, spośród których wyróżniała się przede wszystkich ekspozycja prywatnych zdjęć Stanisława Cata-Mackiewicza „Teraz jestem tutaj. Albo może raczej nigdzie”. Emigracyjne fotografie, półprywatne, sytuacyjne, trochę portretów, widoków, wzbogacone zostały poprzez ciekawą aranżację – na ścianach galerii znalazły się cytaty z emigracyjnego słownika polsko-angielskiego z niezwykle barwnymi i nierzadko zabawnymi wypowiedziami sugerowanymi nowoprzybyłym do Anglii Polakom.

Ostatni moduł programu głównego „W drodze” to m.in. ciekawy projekt „Wędrownego Zakładu Fotograficznego na Dolnym Śląsku” Agnieszki Pajączkowskiej, która od kilku lat jeździ po polskich wsiach robiąc zdjęcia ich mieszkańców, otrzymując w zamian ciekawe historie portretowanych. Najmocniejszym punktem modułu „W drodze” była jednak wystawa dwóch fotografów: Jona Cazenave’a i Łukasza Rusznicy (kuratorka: Mikiko Kikuta), którzy w ramach fotograficznej rezydencji „European Eyes on Japan” wyjechali do Japonii. Zobaczyliśmy japońskie potwory, żywioł namacalnego świata, sporo wizualnych metafor i skojarzeń. A także zróżnicowane techniki fotograficzne. Świetna wystawa, do której warto wrócić kilka razy. Jedyny lekki zgrzyt to przestrzenie wystawiennicze. W przypadku dużych i ciemnych prac Rusznicy efekty złego (nierozproszonego) oświetlenia często uniemożliwiały ich poprawny odbiór. Takie rzeczy nie powinny mieć miejsca. Druga rzecz to sala, w której pokazano zdjęcia Cazenave’a – była zbyt duża jak na taką ilość prac, co dało się odczuć zwłaszcza pod koniec ekspozycji. Ale to szczegóły – być może do nadrobienia gdzie indziej.

Rezygnacja z zeszłorocznej formy prezentacji debiutów wydaje się dobrym posunięciem. Dzięki temu wybrani w ramach ProfiLab TIFF OPEN fotografowie trzymali zdecydowanie wyższy poziom niż ostatnio. Czwórka kuratorów wytypowała swoich twórców, spośród których wyróżnić warto Marcina Fajfruka (kurator: Mariusz Jodko, Galeria Entropia), który zaprezentował bardzo konsekwentnie zrealizowaną i przemyślaną wystawę „Living Room”.

Dział poświęcony książkom fotograficznym został w 2016 roku poszerzony o wystawę „Zines of the World” – prezentację ponad 300 fotograficznych zinów DIY z całego świata. Co ciekawe, w trakcie TIFF-u trwał dalszy nabór do prezentowanej kolekcji. Jak zawsze wartościowe były spotkania z wydawcami w ramach cyklu wydarzeń „Meet the Publisher”. Także rezygnacja z typowych wernisaży na rzecz oprowadzań kuratorskich to pomysł godny pochwały.

Było o wiele lepiej niż w 2015 roku. Złożył się na to zarówno czytelniejszy program główny festiwalu, większa ilość wystaw indywidualnych, czy zmiana formuły debiutów. Świetną inicjatywą jest także współpraca z Fotofestiwalem oraz Miesiącem Fotografii w Krakowie, a także wspólna prezentacja na Spotkaniach fotograficznych w Arles – a zaraz potem w Tbilisi. 

Mateusz Palka